Posty

Kolorowe jarmarki? To stara piosenka!

Obraz
Kolorowe jarmarki? To stara piosenka!   Taka była odpowiedź kilku osób zapytanych o kolorowe jarmarki. To rzeczywiście stara piosenka, także w przenośnym znaczeniu. Starszemu pokoleniu piwniczan owe kolorowe jarmarki kojarzą się bowiem z piwniczańskim rynkiem, mnóstwem ludzi przyjezdnych, występami Maryli Rodowicz, Krzysztofa Krawczyka, kilkudniowym świętowaniem. To był rok 1978, lipiec – huczne Dni Piwnicznej, według scenariusza Mariusza Waltera z TVP2, huczne, bo nasze miasteczko obchodziło 630-lecie istnienia. Otwarto wtedy (w przyspieszonym terminie) obecny Dom Kultury po dość długo trwającym remoncie, w trybie przyspieszonym oddano do użytku ośrodek „Czercz”, w którym stacjonowała cała ekipa telewizyjna i wykonawcy programów, odremontowano kilka chodników miejskich („autorzy” tego sukcesu wyliczyli skrupulatnie, że było to 2,5 km), mieszkańcy Rynku odnowili elewacje swoich domów. Jak święto, to święto! Przywołam jednak dzisiaj coś, co może warto wskrzesić przy okazji lipca, w ...

Opowieść sprzed trzech wieków

Obraz
Zdarzyło sie to roku 1658 25 stycznia w dzień czwartkowy. Wyrostek żołnierza spod chorągwie usarskiej hetmana wielkiego koronnego na zimowej konsystencyjej (postój wojska, kwatera) w Starym Sadczu na ten czas zostający, szlachetnego Marcina Reklowskiego rodu szlachetnego siedm mil od Lwowa, Kazimierz Wielki nazwany, w gospodzie pana swojego w tymże mieście (Starym Sadczu) u Jana Świklińskiego, mieszczanina. Wyszedłszy z rozkazu pańskiego do koni, nagle od wichru porwany nad stajnie naprzód i budynki, a potym na powietrze wyniesiony,  po górach, lasach, parowach przez całą noc uwłoczony, ubity, uszamotany, nad świtaniem, gdy już człowieka rozeznać mógł, do starego zamczyska Ryter nazwanego, kędy przedtym forteca mocna była, zaniesiony, i na kamieniu porzucony i rozbity, na krotki odpoczynek. Gdy sie temu co go całą noc tak niemiłosiernie utłukł przypatruje, obaczył poczware w postaci ludzkiey, czarną, sprośną, z niemiecka ubraną, twa...

SZLI TĘDY

Obraz
Graniczne położenie i topografia terenu sprawiły, że Sądecczyzna odegrała ważną rolę węzłowego punktu polskiej akcji w kierunku południowym w czasie II wojny światowej. Pod nosem okupantów przez zieloną granicę w latach wojny odbywał się regularnie przerzut poczty, pieniędzy, broni, a także ludzi. Jak napisał Józef Bieniek rejon Piwnicznej, pod który podciągniemy cały przyległy do tej miejscowości pas graniczny od Mniszka po Eliaszówkę, pobił na głowę pod względem przerzutów wszystkie inne miejscowości południowego pogranicza . Przerzutami zajmował się ZWZ – Odcinek Poprad.   DOLINA ŚMIERCI Legendarnym etapem trasy z Niemcowej na Eliaszówkę było przejście przez Suchą Dolinę nazywaną „Dolinę Śmierci”. W swoich wspomnieniach Julian Zubek, ps „Tatar”, major 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK, przywołuje jedną z zasadzek na straż graniczną zaznaczając: zamierzaliśmy wielokrotnie wziąć odwet za tę „Dolinę Śmierci” w Kosarzyskach, znaczoną krwawymi śladami kurierów i ich podopiecz...

Nadpopradzkie łąki w zioła obfite

Obraz
Zioła towarzyszą człowiekowi od wielu wieków, a ze względu na swoją dostępność coraz częściej wybierane są jako wsparcie medycyny w walce z chorobami i różnymi dolegliwościami. Z początku testowane metodą prób i błędów, by następnie wiedza o właściwościach poszczególnych ziół była przekazywana z pokolenia na pokolenie, podobnie jak pory roku, w których należy je zbierać, którą ich część, jak suszyć, aby zachowały swoje właściwości oraz jak je stosować. Jeżeli chcemy zacząć swoją przygodę ze zbieraniem roślin, maj jest do tego odpowiednim miesiącem. Po niektóre zioła musimy się udać na łąki, inne natomiast są w zasięgu ręki, nierzadko traktowane jak pospolite chwasty, mimo swoich cennych właściwości. Oto niektóre z nich, które można znaleźć w Piwnicznej: Jasnota – zioło, które występuje powszechnie w Polsce, mimo swojego podobieństwa do pokrzywy nie parzy. Kwitnie na biało lub fioletowo. Biała pomaga wzmocnić pęcherz, wpływa korzystnie na pracę nerek, łagodzi niestrawności, działa ta...

Przez Łomnicę ku szlakom

Obraz
Urokliwe piękno i bogata historia Łomnicy Zdroju zachwyca już od samego wejścia do wsi. Pierwszymi oznakami długiej historii Łomnicy, które możemy spostrzec są zabytkowe, z przeszłością sięgającą jeszcze przedwojennych dziejów polski – łazienki. Ich ruiny są przedmiotem licznych okolicznych legend, a enigmatyczna historia tylko je napędza. Fakt istnienia owych łazienek bezpośrednio koreluje z przedmiotem głównej sławy Łomnicy, którym są liczne źródła wody mineralnej. To dzięki nim i ich bogatej zasobności wioska zawdzięcza miano uzdrowiska, którym może poszczycić się już od 1936 roku, kiedy to w pełni doceniono jej walory uzdrowiskowe. Pierwsze źródełko wody mineralnej możemy spotkać już po kilku minutach wędrówki wzdłuż koryta Łomniczanki wyruszając spod łazienek. Źródło wody otoczone drewnianymi figurami czarnych baranów, które zawierają informacje dotyczące fauny i flory okolicy. Wykorzystanie do tego celu czarnych baranków nie jest przypadkowe, mają one przypominać o tradycjach pas...

„Ale był przecie jesce ktosi, kto umioł z nami godać prosto i scyrze”

Obraz
Zmarł nagle 10 kwietnia 1994 roku. Nie dożył swoich 64 urodzin, które obchodziłby 17 października. Urszula Burtak w wspomnieniu o nim napisała: „żył zbyt krótko… rozdał siebie innym – nie przeminął więc bez śladu. W pokoleniach piwniczan zostawił cząstkę przykładu swego życia, pracowitości, pogody ducha, wiedzy, ludzkiej dobroci.” Mądry, zaangażowany, wrażliwy i skromny – tak najczęściej określają ludzie Eugeniusza Lebdowicza – to jego dzisiaj chcielibyśmy wspomnieć. Większość znających go osób jako pierwsze wymienia, że był nauczycielem z solidnym akademickim przygotowaniem, ale i powołaniem. Wanda Łomnicka-Dulak jako Kunda z Potócka w felietonie Babskie godanie   ( Znad Popradu, maj 1994) snuje o nim taką opowieść: „ ludzie na górach nie umiały po próżnicy godać, godały prosto i scyrze, pewnie sie tego naucyłyły od sumu lasów na ubocy, łod mrucenio potoków. Ale był przecie jesce ktosi, kto umioł z nami godać   prosto i scyrze – nas Pon Naucyciel, co w szkole na Zacercyku...

Doceń rzekę!

Obraz
Doceń wodę! to hasło tegorocznego Światowego Dnia Wody . Niezwykłe jest to, że woda krąży w przyrodzie w obiegu zamkniętym, co oznacza, że korzystamy z tych samych zasobów co dinozaury miliony lat temu, a co tu dopiero mówić o naszych przodkach sprzed 100 czy 1000 lat... Doceń rzekę! taki podtytuł mogła by mieć książka Marii Lebdowiczowej "Rzeka z miasteczkiem w tle". Ta niewielka, licząca zaledwie 28 stron publikacja została wydana w 2003 roku. Wtedy też ukazała się w piśmie "Znad Popradu" recenzja Krystyny Bielczykowej. Zamieszczamy ją poniżej ponieważ warto do twórczości obydwóch Pań wracać również w kontekście wrażliwości na piękno i ochronę przyrody.  Baśń czy poemat prozą? Stanęłam przed bardzo trudnym zadaniem zaprezentowania utworu Marii Lebdowiczowej. Właśnie… mam największy problem: jak sklasyfikować, jak nazwać rzecz zatytułowaną „Rzeka z miasteczkiem w tle”. Czy jest to nowela, baśń, opowieść, opowiadanie – czy może przyczynek do większej pracy n...