Posty

Bolesław Barbacki

Obraz
Bolesław Barbacki - autoportret z paletą (1915) Starsze pokolenie piwniczan pamięta, być może, teatr amatorski działający w Piwnicznej ponad 40 lat. Może także pamięta, że nazywał się Koło Dramatyczne imienia Bolesława Barbackiego , a kierował nim nieustannie Jan Kazimierz Życzkowski, nauczyciel, aktor i reżyser tego teatru, kierownik Koła. I to jest pierwszy związek Piwnicznej z osobą Bolesława Barbackiego, sądeczanina, bo J. K. Życzkowski swój długoletni romans z teatrem zaczynał właśnie w teatrze kierowanym przez B. Barbackiego w Nowym Sączu. Jest jeszcze jeden związek naszego miasteczka z osobą Barbackiego. Już słyszę ten chór głosów: wiemy, wiemy… Ale inspiracją do napisania tego tekstu jest… Któregoś styczniowego dnia w mojej poczcie mailowej znalazłam tekst: w pandemicznym czasie szperam w Internecie i oto kilka ciekawostek, które znalazłem. Może cię zainteresuje – napisał Wiesław Piprek z Nowego Sącza, znany przewodnik wycieczek i wypraw górskich, bywalec Piwnicznej przy ró...

Nie winien

Obraz
"Nie winien" to tytuł opowiadania Stefani Siatkowskiej opublikowanego w 1927 roku w Tygodniku Illustrowanym. Pozostaje zagadką jak gawęda starosądeczanki znalazła się w jednym z najpopularniejszych w Polsce tygodników. Możliwe, że odpowiedź jest bardzo prosta - nadesłana historia poruszyła redakcję, która stwierdziła, że należy ją wydrukować. Możliwe również, że po powrocie do Starego Sącza z zamku na Morawach, Siatkowska w liście do wcześniejszych pracodawców opisała niezwykłą przyjaźń między rodziną Jamrozowiczów z Kokuszki i Światłowskich dzierżawiących przez pewien czas folwark na Suchej Strudze. Poruszeni przesłanym tekstem, posiadający koneksje ludzie, przekazywali sobie opowiadanie, które w końcu dotarło do Tygodnika Illustrowanego. Zapewne dzisiaj nie da się już tego ustalić. Siatkowska tak ułożyła historię, że ma on coś z ludowego podania ukazującego wzory i antywzory zachowań. Chyba najtrafniej można je określić jako memorat - czyli wspomnienie konkretnego zdarze...

Nazwy wiele mówią

Obraz
Nazwy miejscowe zawsze ciekawią ludzi. Dlaczego taka nazwa miejsca, skąd się wzięła, od czego pochodzi, albo kto ją wymyślił itd. Często też wymyślają opowieści o ich powstaniu, a najczęściej są to opowieści mrożące krew w żyłach, pełne strachów i nadzwyczajnych zjawisk, tajemnic i cudownych zdarzeń, co onomastycy (językoznawcy zajmujący się nazwami) określają mianem etymologii ludowej. Ale nie wszystkie nazwy są takie. A jak to jest w Piwnicznej?   Księgi protokołów Rady Gminnej miasta Piwniczny w różnych okresach czasu kilkakrotnie wymieniają liczne przysiółki miasta rozrzucone na dużej przestrzeni i od samego miasta dość odległe. W początkach XX wieku notowano 25 przysiółków i tyle samo „ osobnych grup domów ” mających również swoje nazwy. Te obrazowe i wiele mówiące nazwy funkcjonują do dziś, choć bywa, iż nawet rodowici piwniczanie nie zawsze potrafią umiejscowić owe przysiółki, czy wskazać rejon Piwnicznej, w którym należałoby szukać Kickowej, Kulizoków (Kulizioków) (są tak...

Poddaj się magii Popradu. On potrafi urzekać!

Obraz
Pięknie tu prawda? Od wiosny bogatej odcieniami bujnej zieleni, przez rozkwiecone kolorami łąki latem, poprzez złoto-rudo-rdzawą paletę barw jesienią, do śnieżnobiałej zimy. Chcesz to zobaczyć? Zapraszamy do jednego z najpiękniejszych zakątków Polski. Malownicza Dolina Popradu czeka. Zaprasza Popradzki Park Krajobrazowy – rezerwaty przyrody, niezwykłe krajobrazy, wody mineralne Popradzkiej Doliny. Jesteś? Zatrzymaj się na chwilę zachwytu, zadumy, refleksji nad pięknem świata, posłuchaj szumu górskiej rzeki, poddaj się magii Popradu. On potrafi urzekać! Rodzi się wśród skalnych przestrzeni. Spływa w dół z podniebnych skalnych wysokości Słowackich Tatr – Tatrzańskiego Parku Narodowego, rezerwatu biosfery. Przedziera się przez rozległe słowackie kotliny, malownicze partie górskie i historyczny, wielokulturowy Spisz. Mija gotyckie zamki, renesansowe dwory, ociera się o Pieniński Park Narodowy słowackiej strony, niosąc w spokojnym już tutaj nurcie historie nadpopradzkich miast; Popradu,...

O tym jak cena pomarańczy w Czechosłowacji wpływała na ilość wczasowiczów w dolinie Popradu

Obraz
Nie sposób wyobrazić sobie losów Piwnicznej bez rzeki POPRAD. Większość Piwniczan uważa ją za swoją, chociaż zasadniczo jest to rzeka słowacka.  Poprad wypływa w słowackich Tatrach i po stronie naszych południowych sąsiadów ma długość ponad 107 km, natomiast po polskiej 32,50 km. Na pozostałej długości (30,50 km) rzeka ta stanowi granicę polsko-słowacką. Mimo to, kiedyś Węgrzy, którzy władali tymi ziemiami, a obecnie Słowacy nazwali Poprad niewierną rzeką . DLACZEGO? Wystarczy spojrzeć na mapę, aby dostrzec swoiste curiosum jakim jest ta rzeka. Co do zasady, Pieniński Pas Skałkowy stanowi wododział pomiędzy zlewniami Morza Bałtyckiego a Morza Czarnego. Co do zasady, bo Poprad właśnie tę zasadę łamie. Jest jedyną rzeką wypływającą spod południowych stoków Tatr, a należącą do zlewni morza Bałtyckiego. Stąd stwierdzenie, że rzeka uparcie płynie pod górę, zamiast zbiec do pobliskiego Hornadu, a potem dalej i dalej do Morza Czarnego. Geologicznej odpowiedzi na pytanie skąd taki bie...

Przed Popradem nie uciekniesz

Obraz
  O Popradzie napisano wiele, wiele się o nim mówiło i mówi, bo rzeka, szczególnie górska, to zawsze problemy. Dla tych, którzy mieszkają nad rzekami są dobrodziejstwem,   ale i niebezpieczeństwem, bogactwem, ale i zniszczeniem   zamożności,   dostarczają przyjemności, ale i zagrażają czasem życiu.   Mieszkający nad Popradem wiedzą o czym mowa, bo doświadczyli tego wiele razy w takiej czy innej postaci. Słyszeli też wiele opowieści o tym, jakie to straszne rzeczy zdarzały się w czasie   wiosennych wylewów czy powodzi, co się działo   w czasach, gdy nie było mostów. Właśnie taką opowieść o zdarzeniu z zamierzchłych czasów, proponuję Czytelnikom naszego bloga. Znalazłam ją zapisaną staropolszczyzną z takąż ortografią. A zaczyna się tak: 1658 wielebny ksiądz Ian Dominik a Santa Cruce tegoż zakonu y konwentu minister [z Podolińca] a potym Polski y niemiecki prowincjał z posłuszeństwa świetego w potrzebach klasztornych przebierając się do warszawy woda na...

Pasterstwo w Dolinie Popradu

Obraz
Wypas owiec na nadpopradzkich łąkach. Fot. T.Ortyl W całym Beskidzie Sądeckim są owce ale nie ma miejscowości, w której tradycje owczarskie są tak żywe i tak bogate jak w Łomnicy.   Hodowla owiec jest tak głęboko zakorzeniona w sercu miejscowych gazdów, że można powiedzieć, iż owce w Łomnicy ma się po to, by były, a nie po to, by przynosiły zysk.   W przeszłości hodowla owiec stanowiła podstawę egzystencji miejscowych górali.   Z owcy było jedzenie, z owcy była odzież, z owcy była pościel.   Na każdym przysiółku, w każdym siedlisku były owce, przeciętnie po 10 – 15 owiec. Owce różnych ras na Kwiatoniu w Dolinie Popradu (nad Kokuszką) Fot. T. Ortyl Dziś hodowla owiec kojarzy się z szałaśniczym wypasem na hali gdzie mamy bacę, który jest kierownikiem wypasu i juhasów którzy zajmują się bezpośrednio opieką nad stadem. Jednak ten schemat to tylko jedna z 3 form wypasu, jakie znamy nad Popradem. Najpopularniejszym sposobem było poranne zaganianie ...